Skutek jest taki, że VAT na wodę ze sklepu może być niemal trzykrotnie wyższy i nie narusza to zasady neutralności VAT.

Spór w tej sprawie toczyła spółka będąca właścicielem sieci hipermarketów. W jej asortymencie znajdowała się butelkowana niegazowana woda źródlana. Z ostrożności spółka doliczała do jej ceny 23 proc. VAT (kierując się symbolem klasyfikacji PKWiU 11.07.19.0 „Pozostałe napoje bezalkoholowe”). Uważała jednak, że woda źródlana w butelkach powinna być traktowana jak „Woda w postaci naturalnej” (PKWiU 36.00.1), której dostawa jest objęta obniżoną, 8-procentową stawką VAT.

W przeciwnym razie – twierdziła – dojdzie do naruszenia zasady neutralności z powodu różnego traktowania towarów podobnych i konkurencyjnych względem siebie. Podkreślała, że woda źródlana w butelkach jest pobierana z ujęcia lub ze źródła i nie jest przetwarzana, lecz tylko filtrowana.

Dyrektor Izby Skarbowej w Warszawie wyjaśnił jednak, że liczy się punkt widzenia przeciętnego konsumenta. A ten ma różne wyobrażenia o ich rodzajach. Przeważnie każda woda w butelce jest dla niego wodą mineralną, czyli taką, która dzięki składowi chemicznemu i właściwościom fizycznym ma określone działanie lecznicze, potwierdzone badaniami klinicznymi. Jeszcze większy wpływ wywiera na niego słowo „źródlana”.

Z fiskusem zgodziły się sądy administracyjne. Zarówno warszawski WSA, jak i NSA uznały, że różnica w stawkach ma swoje uzasadnienie. 

ORZECZNICTWO

Wyrok NSA z 6 marca 2017 r., sygn. akt I FSK 1622/15.