O problemach z rejestracją informują nas czytelnicy DGP. Zarówno ci, którzy stawiają dopiero pierwsze kroki w biznesie, jak i przedsiębiorcy, którzy restrukturyzują swoją dotychczasową działalność i tworzą nowe spółki.

W praktyce, zanim nie zostaną wpisani do rejestru podatników VAT, nie mogą prowadzić biznesu, bo kontrahenci nie chcą od nich kupować. A jeśli nawet kupują, to nie chcą płacić, bo firma, która nie figuruje w rejestrze fiskusa (łatwo to sprawdzić na Portalu Podatkowym), może być podejrzana. Boją się więc, że nie odliczą podatku naliczonego.

– Podejście fiskusa jest skandaliczne – komentuje krótko Łukasz Blak, doradca podatkowy w Certus LTA.

„Nie kierowaliśmy do podległych organów podatkowych pisma, z którego miałoby wynikać, że weryfikowanie nowych firm przed ich zarejestrowaniem na VAT powinno trwać dwa miesiące” – zapewniło Ministerstwo Finansów w odpowiedzi dla redakcji DGP.

Zmiana przepisów

Do końca 2016 r. kto złożył zgłoszenie rejestracyjne VAT-R, był wpisany do rejestru podatników nawet następnego dnia. Rola naczelnika urzędu skarbowego sprowadzała się do przyjęcia zgłoszenia i wpisania podmiotu.

Od 2017 r. za sprawą nowelizacji ustawy o VAT z 1 grudnia 2016 r. sytuacja się zmieniła. Zgodnie z obecnym brzmieniem art. 96 ust. 4 naczelnik urzędu skarbowego rejestruje podatnika jako podatnika VAT czynnego „po weryfikacji danych podanych w zgłoszeniu rejestracyjnym”.

Różnica polega więc na tym, że obecnie naczelnik urzędu skarbowego ma obowiązek weryfikowania danych ze zgłoszenia VAT-R. W ustawie pojawiły się też przepisy, które wprost wymieniają, w jakich przypadkach naczelnik urzędu skarbowego nie zarejestruje podmiotu jako podatnika VAT (do art. 96 ust. 4a–4c).

Ministerstwo Finansów uzasadniało te zmiany koniecznością uszczelnienia systemu poboru VAT i ścigania przestępców wyłudzających podatek. To oni bowiem korzystali na dotychczasowych liberalnych zasadach rejestracji. Zakładali spółki, które równie szybko znikały, jak powstawały. Zanim jednak to się stało, były ogniwem w „karuzelach podatkowych”.

Skąd dwa miesiące

Na zmianach cierpią też jednak uczciwi przedsiębiorcy. Czytelnicy informują nas, że czekają na rejestrację już od dwóch tygodni i na razie słyszą w urzędzie skarbowym tylko tyle, że może to potrwać nawet i dwa miesiące.

Skąd akurat ten termin? Michał Kasprzak, rzecznik prasowy Izby Administracji Skarbowej w Katowicach, wyjaśnia, że wynika on z ogólnych przepisów ordynacji podatkowej dotyczących załatwiania spraw.

Zgodnie z art. 139 ordynacji załatwienie sprawy wymagającej przeprowadzenia postępowania dowodowego powinno nastąpić bez zbędnej zwłoki, jednak nie później niż w ciągu miesiąca, a sprawy szczególnie skomplikowanej – nie później niż w ciągu dwóch miesięcy.

Konrad Zawada, rzecznik prasowy Izby Administracji Skarbowej w Krakowie, tłumaczy, jak wygląda weryfikacja podatników w małopolskich urzędach skarbowych. Naczelnik urzędu skarbowego przeprowadza analizę ryzyka na podstawie posiadanych danych. Jeżeli nie ma wątpliwości co do rzetelności podmiotu, zarejestruje go niezwłocznie (w praktyce w ciągu kilku dni). – Jeśli takie wątpliwości się pojawią, będzie zobowiązany do ich gruntownego zweryfikowania, a czas tej weryfikacji będzie zależał od wielu różnych czynników – wyjaśnia rzecznik krakowskiej izby.

Bez podstawy prawnej

Doradcy podatkowi twierdzą, że spotkali się z praktyką nierejestrowania podmiotu jako podatnika VAT nawet przez okres dłuższy niż dwa miesiące, i to już pod koniec 2016 r., gdy przepisy nie mówiły jeszcze nic o weryfikacji danych ze zgłoszenia.

– W praktyce już w zeszłym roku weryfikowano podmioty w sposób określony w art. 96 ust. 4 ustawy o VAT, mimo że nie było takiej podstawy prawnej. Uczciwi podatnicy oczekiwali na potwierdzenie rejestracji i umieszczenie w bazie podatników VAT nawet przez kilka miesięcy, z pewnością dłużej niż dwa – mówi Łukasz Blak.

O podobnych doświadczeniach informuje Paweł Nowak, radca prawny i partner w Peter Nielsen & Partners Law Office. – Znam spółkę z o.o., która pod koniec października, dzięki systemowi S24, została błyskawicznie zarejestrowana w Krajowym Rejestrze Sądowym. Mimo to do dziś, a mamy już połowę stycznia, nie figuruje w rejestrze VAT-VIES (chodzi o rejestrację podatnika do celów VAT-UE) – mówi Paweł Nowak.

Dodaje, że fiskus sprawdza także podatników już zarejestrowanych – czy faktycznie prowadzą działalność w miejscu podanym w zgłoszeniu rejestracyjnym. To akurat budzi mniej zastrzeżeń, choć – jak przyznają doradcy – bywa zaskoczeniem dla ich klientów.

Gorzej z tymi, którzy ciągle na rejestrację czekają.

Skutki dla firm

– Formalnie o tym, czy dany podmiot jest podatnikiem VAT, decyduje to, czy wykonuje on czynności opodatkowane, a nie czy jest zarejestrowany – przypomina Tomasz Michalik, doradca podatkowy i partner w MDDP.

Brak rejestracji jest jednak poważnym problemem, bo nikt od takiego podmiotu nie chce kupować towarów ani usług. Potencjalni kontrahenci obawiają się, że fiskus nie pozwoli im odliczyć VAT z faktur zakupowych. Wolą nie ryzykować.

Nawet jeśli ktoś kupi towar od niezarejestrowanego podmiotu, ale potem sprawdzi jego status na Portalu Podatkowym, nie zapłaci za dostawę.

Andrzej Nikończyk, doradca podatkowy i partner w KNDP, zwraca też uwagę, że sprzedawca, który ma nadwyżkę VAT, a ciągle nie jest zarejestrowany, może mieć problemy z jej zwrotem na rachunek bankowy.

Najdłużej miesiąc

Eksperci nie kwestionują prawa organów do weryfikowania podatników, ale ich zdaniem nie może to wyglądać tak jak obecnie.

– Z powodu braku weryfikacji podatnik tkwi w zawieszeniu. Nie może prowadzić biznesu nawet przez kilka miesięcy od zarejestrowania działalności gospodarczej – mówi Łukasz Blak.

Zdaniem Andrzeja Nikończyka weryfikacja danych ze zgłoszenia VAT-R powinna być załatwiona najpóźniej w ciągu miesiąca.

– To nie jest sprawa szczególnie skomplikowana, o której mówi art. 139 ordynacji podatkowej – uważa ekspert. – Nie powinno być jednak tak, że przez uszczelnianie systemu podatkowego paraliżowana jest działalność tysięcy uczciwych podatników – dodaje Paweł Nowak.

Co na to dyrektywa

Tomasz Michalik przyznaje, że dokładna weryfikacja podmiotów ubiegających się o rejestrację nie jest niczym nadzwyczajnym w UE. Od pewnego czasu niektóre państwa członkowskie stosują taką procedurę (np. Niemcy, Rumunia), co czasem powoduje, że podatnik jest rejestrowany po kilku miesiącach.

Część ekspertów ma jednak wątpliwości, czy kilkumiesięczna weryfikacja, poprzedzająca rejestrację, jest zgodna z dyrektywą VAT.

Zgodnie z ugruntowanym orzecznictwem TSUE (np. wyrok z 1 marca 2012 r. w sprawie C-280/10) i NSA (np. wyroki z 11 stycznia 2011 r., sygn. akt I FSK 371/10 oraz z 29 września 2016 r., sygn. akt I FSK 1737/14) rejestracja jest jedynie czynnością materialno-techniczną.

– Moim zdaniem środki, które mają chronić Skarb Państwa przed oszustwami, są nieproporcjonalne i bezzasadnie ograniczają prawa podatników – twierdzi Łukasz Blak.

Tomasz Michalik uważa jednak, że dyrektywa co do zasady nie stoi na przeszkodzie takiej weryfikacji, choćby nawet miało to trwać kilka miesięcy.

Nikt nie chce kupować towarów ani usług od niezarejestrowanego podatnika. Potencjalni kontrahenci obawiają się ryzyka, że fiskus nie pozwoli im odliczyć VAT z faktur zakupowych